Logitech Keys-To-Go

Miłosz Bolechowski

czas czytania: 4 min
Poniższy artykuł jest fragmentem większej całości, opublikowanej kiedyś jako „cudawianki 2015” — klikając w ten link możesz zobaczyć całość.

Z pewnymi przygodami klawiatura Keys-To-Go dotarła do mnie w lipcu, na dzień przed wylotem na wakacje. Od tamtego czasu używam jej codziennie i bardzo, bardzo ją lubię.

Używam jej przede wszystkim z iPadem, za każdym razem ciesząc się z przycisków dedykowanych systemowi iOS – Home, Spotlight czy specjalny do robienia zrzutów ekranu (nie miałem pojęcia, że taki w ogóle istnieje) znacząco usprawniają i uprzyjemniają pracę z iPadem (dlatego tak ciężko mi uwierzyć, że Smart Keyboard do iPada Pro jest ich pozbawiona). A odkąd ktoś w Apple zorientował się, że jest spora grupa osób używających iPada z zewnętrzną klawiaturą i postanowił coś z tym zrobić w iOS 9, takie połączenie ma jeszcze więcej sensu.

Same klawisze także miło mnie zaskoczyły. Mimo znacznie niższego skoku klawisza niż w standardowej klawiaturze Apple (a właśnie takiej używałem przez lata z iPadem), Keys-To-Go wymaga nieco większej siły – z pewnością ma to związek z powłoką, jaką pokryta jest cała klawiatura, która musi zostać niejako wgięta, żeby uaktywnić dany klawisz, ale wystarczyło dosłownie kilkanaście minut pisania, żeby całkowicie się do tego przyzwyczaić.

To odróżnia tę klawiaturę od np. nowego MacBooka, gdzie niższy skok klawisza oznacza także mniejszą siłę, z jaką klawisz musi zostać wciśnięty.

Po tygodniu pisania wyłącznie przy użyciu tej klawiatury, przesiadka na klawiaturę Apple po powrocie do domu okazała się trudniejsza niż sądziłem. Dość powiedzieć, że piszę to, używając właśnie Keys-To-Go, mimo że w zasięgu kilku kroków mam do dyspozycji cztery „pełnowymiarowe” klawiatury.

Czy mam się do czego przyczepić? Oczywiście. Żałuję za to, że w tej raczej wysokiej przecież cenie nie udało się ująć możliwości przełączania się klawiatury pomiędzy urządzeniami, tym bardziej, że inne, niekiedy tańsze, modele marki Logitech mają taką funkcjonalność.

Ponadto, sam włącznik trochę mi nie pasuje do jakości wykonania reszty urządzenia – to zwykły, najprostszy przełącznik, który dodatkowo dość trudno przełączyć ze względu na niewielki rozmiar i sposób umiejscowienia, ale rozumiem, że to właśnie po to, żeby klawiatura sama się nie włączyła na przykład w torbie.

Na plus z kolei jest fakt, że Keys-To-Go jest klawiaturą wodoodporną. Wprawdzie nigdy mi się to jeszcze nie przydało, ale dzięki samej świadomości, człowiek martwi się o nią trochę mniej. Lubię też to, że w górnej części jest obudowa bez przycisków (domyślam się, że to właśnie tam kryje się bateria i część elektroniki), bo bardzo ułatwia to jej przenoszenie – można w jedną ręką chwycić iPada i (odwróconą) klawiaturę, tak, że kciuk opiera się wówczas właśnie na tej części obudowy.

Coraz częściej myślę też o tym, czy nie zamienić zewnętrznej klawiatury do swojego iMaka w salonie, właśnie na taką – jest mniejsza; łatwiej ją ukryć, gdy nie jest używana.

Tym, którzy zastanawiają się czy dokupienie klawiatury zewnętrznej do iPada to w ogóle dobry pomysł, dopowiem, że całkowicie zmienia to komfort pracy z tym urządzeniem. Pamiętam, że gdy pierwszy raz zobaczyłem 11-calowego MacBooka Air, którego właściciel bardzo zachwalał pracę na nim – nie wierzyłem. Musiałem spróbować samemu; bardzo szybko przekonałem się, że pełnoekranowe aplikacje i obsługa takiego MacBooka wyłącznie z poziomu klawiatury nie tylko ma sens, ale i ograniczenie związane niewielkim ekranem, którego obawiałem się najbardziej, znika całkowicie. Przez kilka już lat używania tego komputera, sam wielokrotnie tłumaczyłem niedowierzającym znajomym, dlaczego uważam 11-calowego za tak wygodne narzędzie. Dziś, zwłaszcza z iOS 9, przynoszącym chociażby obsługę skrótu ⌘+TAB (mimo że nie znoszę go w OS X), czuję się bardzo podobnie, używając iPada właśnie z zewnętrzną klawiaturą.

Podsumowując, łapię się na tym, że chętniej piszę na niej niż na innych posiadanych przez siebie klawiaturach. Na tyle, że w zadaniach, w których iOS nie jest w stanie sobie poradzić i zmuszony jestem użyć OS X, nierzadko podłączam Keys-To-Go do MacBooka.

recenzje sprzętucudawianki_2015sprzęt komputerowyakcesoria komputeroweklawiatury

dyskusja