jak radzić sobie z rozproszeniami przy wykorzystaniu trybów Focus w iOS 15

Miłosz Bolechowski

czas czytania: 53 min

(W oficjalnych, polskojęzycznych materiałach dotyczących rzeczonych trybów, nazywa się je „trybami skupienia”, ale czy jeśli pisałbym o nich w ten sposób, to ktokolwiek wiedziałby, co mam na myśli? Pozostanę więc przy „trybach Focus”, a i pewnie „Focus modes” się gdzieś pojawi, bo właśnie tak o nich myślę.)

Wstęp

Każdy z nas wie, jak obecność smartfonów wpłynęła na nasze życie. Wśród ogromu korzyści, jakie ze sobą niosą — możliwości wideorozmowy z przyjacielem, mieszkającym na drugim końcu świata, bezbłędnej nawigacji w nieznanej okolicy, nieustannego dostępu do całej ludzkiej wiedzy w kilka sekund od wyciągnięcia go z kieszeni — przyniosły też niezliczoną ilość powiadomień, przerywających nam wiele z wykonywanych codziennie zadań. Odwracających naszą uwagę od rozmówcy podczas spotkania. Niekiedy nawet odciągających od własnych dzieci w trakcie zabawy z nimi.

Wielu z Was — czytających moje treści czy śledzących mnie w ten czy inny sposób — że od dawna mówię temu „nie”. Kiedyś może nieco mniej, a w ostatnich latach z pewnością bardziej stanowczo. W jednej ze swoich prezentacji nazwałem powiadomienia „wrogami skupienia” i dopiero po czasie zorientowałem się, jak trafnie określiłem tym swoje do nich nastawienie.

Być może pamiętacie moje minimalistyczne homescreeny, których zadaniem była walka z nieintencjonalnym uruchamianiem niepożądanych aplikacji przy każdym kontakcie z telefonem. Albo moje niemal ciągłe przebywanie w trybie Do Not Disturb, żeby niezapowiedzianie dzwoniący telefon, nie przerywał mi aktualnie wykonywanej czynności. Zawsze powtarzałem przy tym, żeby nie czekać aż producent systemu operacyjnego czy aplikacji coś z tym zrobi, bo to przecież nie leży w jego interesie. Proponowałem, żeby wziąć sprawy w swoje ręce i wykorzystać to, czym aktualnie dysponujemy — samodzielnie stworzyć zbiór zasad, dotyczący naszego wykorzystywania technologii w codzienności i zbudować mechanizmy, które pozwolą nam (i technologii) na działanie wedle tych reguł.

Jednocześnie marzyłem i również mówiłem o tym wielokrotnie, że życzyłbym sobie, żeby urządzenia, których używamy, dostosowywały się do kontekstu, w jakim się znajdujemy. Przecież to tak inteligentne sprzęty — wiedzą w jakiej lokalizacji się znajdujemy, znają aktualną godzinę, rozpoznają sieć Wi-Fi, do której są podpięte. Mogłyby tę wiedzę wykorzystać, bardzo korzystnie wpływając nie tylko na wygodę korzystania z nich, ale być może przede wszystkim na eliminację przynajmniej części z tych rozproszeń.

Apple próbowała swoich sił przy Siri Watch Face na zegarku (czyli tej tarczy, która miała wyświetlać odpowiednie informacje w odpowiednim czasie) czy ostatnio przy widgecie Siri Suggestions, który na podstawie tego jakie aplikacje lub skróty uruchamiamy w jakich warunkach, właśnie je wtedy wyświetla, dynamicznie zmieniając swoją zawartość. W mojej ocenie były to jednak kroki maluczkie, pełne niedoskonałości i ograniczeń. Tryby Focus pozwoliły w tej materii na dużo, dużo więcej.

Tryby Focus to nowość w iOS 15, ale nie jest to całkowicie nowy koncept. Już w iOS 11 pojawił się przecież tryb Do Not Disturb, rok później mógł się on włączać nawet automatycznie podczas prowadzenia samochodu (Do Not Disturb While Driving), a w iOS 14 dołączył do nich tryb Sleep oraz Driving. Dla kogoś, kto oczekiwał dużo więcej, tryby te były bardzo drażniące, bo każdy z nich był tylko namiastką tego, co w swojej głowie uznawałem za konieczne (i z punktu widzenia technologii całkowicie możliwe). Na szczęście ta zaległość została już nadrobiona i z perspektywy czasu muszę przyznać, że jeśli przygotowanie działania tej funkcji faktycznie zajęło im dwa czy trzy lata, to ok, rozumiem i wybaczam, bo jest to nie tylko coś, co z całej listy nowości w iOS 15 ucieszyło mnie najbardziej, ale przede wszystkim coś, co znacząco zmieniło sposób, w jaki korzystam ze swoich urządzeń na co dzień. Powiem nawet więcej; jeśli używasz iOS 15, a nie korzystasz z trybów Focus, tracisz więcej niż Ci się prawdopodobnie wydaje. Ba! Dodam jeszcze to: gdybym — zupełnie przypuszczalnie — porwał się na pomysł napisania książki, to dzięki/przez tryby Focus, musiałbym usunąć lub całkowicie przeredagować co najmniej jeden z napisanych już rozdziałów.

Z drugiej strony; widząc jak często włącza się podświetlenie ekranu telefonu mojego rozmówcy (bez względu na to, kim jest), wygląda na to, że moje przewidywania, dotyczące tego jak niesamowicie popularna będzie to funkcja, okazały się bardzo na wyrost. Ale o tym później.

Jako że treści w tym artykule mogą się dla niektórych — zwłaszcza nieobeznanych jeszcze z tematem — wydać bardzo skomplikowane, podejdę do niego w nieco inny niż zwykle sposób. Tekst ten będzie bowiem podzielony na trzy sekcje; pierwsza będzie swego rodzaju zarysem, który omówi czym tryby Focus w ogóle są. W drugiej części opowiem o działaniu poszczególnych trybów i ich wpływie na moją codzienność, a także zajmę się mechanizmami tychże i pokażę jak wspomniane tryby są zbudowane, co może pomóc tym, którzy chcieliby zacząć i być może stworzyć coś podobnego u siebie. A tym, którzy już korzystają z zalet trybów Focus, pozwoli na przeskoczenie do części trzeciej, w której dzielę się przykładami automatyzacji przełączania się pomiędzy nimi, łączenia ich z innymi skrótami i innych „smaczków”, jakie odkryłem w ciągu ostatnich kilku miesięcy korzystania z tej funkcji.

Zobaczmy więc, co udało mi się z nimi zrobić.

ten artykuł jest dostępny tylko dla użytkowników z progu jestem tu na poważnie tier

dołącz

masz już konto? zaloguj się