Field Notes Lunacy

Miłosz Bolechowski

czas czytania: 2 min

Tę edycję notatników Field Notes – podobnie jak pióro – otrzymałem w prezencie, który ucieszył mnie o tyle, że Lunacy momentalnie stała się moją ulubioną edycją FN, a przecież dużo przyjemniej jest coś takiego dostać niż kupić sobie samemu, prawda?

(Poniższe zdjęcia i krótkie opisy pojawiły się wcześniej na Twitterze, ale pomyślałem, że cykl „cudawianki” powstał właśnie po to, żeby zebrać w jednym miejscu produktu, które nigdy nie doczekałyby się swoich odrębnych tekstów, więc oto jest).

Edycja Lunacy to zupełnie nowy materiał okładki – każdy z notesów w zestawie ma inne wycięcie.

Zamiast kropek, kratki czy linii jak w innych edycjach, tu strony wypełnione są „kosmiczno-kartograficznymi” krzyżykami – wygląda to zjawiskowo, zwłaszcza, że strony mają kolor „pyłu księżycowego” (wierzę na słowo).

Na ostatniej stronie – jakżeby inaczej – widnieje Dark Side of the Moon, a ostatnia strona okładki ozdobiona jest przetłoczeniem w kształcie księżyca.

Mimo że znacząco różnią się od poprzednich edycji, nadal wszystko wykonane jest ze smakiem, a całość sprawiła, że momentalnie stały się one moimi ulubionymi notesami Field Notes.

cudawianki_2016piśmienniczenotesy

dyskusja